Jak nie tracić czasu i nerwów szukając leku?

Sezon przeziębieniowy 2022/2023 powoli przechodzi do historii. Kto chorował w zimę, ten wie, jak trudno było dostać niektóre leki. Pacjenci z gorączką, bólem głowy czy mięśni, prosto od lekarza przychodzili do apteki, czekali w długiej kolejce, żeby finalnie usłyszeć: „Przepraszamy, niestety tego leku już nie mamy”, „Nie mamy, dziś sprzedałam ostatnie opakowanie, jakie było”, „Są braki tego leku w hurtowniach”, „Proszę poszukać tego leku w innej aptece, może komuś zostało”.

Brzmi znajomo? Myślę, że wielu z Was do dziś włos na głowie się jeży na wspomnienie tamtych dni. Niestety, mnie do dziś zdarza się wypowiedzieć takie zdania pacjentom, bo lista leków, których często brakuje, jest długa.

Dalego dziś przychodzę do Was z bardzo ciekawym narzędziem, którego używa już wiele pacjentów (ale mogłoby więcej :)), z którego sama korzystam prywatnie lub w pracy, aby w momencie braku danego leku w aptece, w której pracuję, nie odsyłać pacjenta z niczym, ale przekierować go do miejsca, w którym dany lek dostanie. Co prawda, narzędzie to nie wyczaruje poszukiwanego leku, ale przynajmniej pomoże go namierzyć, zaoszczędzi nam czasu i nerwów.

Kto ma lek — co to jest?

Od kilku już dobrych lat funkcjonuje w internecie strona o nazwie KtoMaLek.pl. Jest to strona, na której w łatwy i szybki sposób wyszukasz dostępność swojego leku. Dodatkowo możesz ten lek zarezerwować telefonicznie i online. Jest to platforma, która ma dostęp do stanów magazynowych ponad 10 600 aptek i punktów aptecznych z prawie 13 000 aptek i punktów działających w Polsce. Co to oznacza? Że masz dostęp do danych ponad 80% aptek w Polsce i bardzo dużą szansę na to, aby gdzieś dostać dany lek. Uważam, że jest to bardzo łatwa w obsłudze strona, a przy tym tak użyteczna, że warto, aby samodzielny pacjent ją znał i używał.

Kto ma lek — jak używać

Wielu pacjentów świetnie sobie radzi z takimi nowinkami, ale dla tych, którzy będą dopiero poznawać możliwości strony, przygotowałam krótką instrukcję, jak krok po kroku przejść przez kolejne etapy. Żeby instrukcja była praktyczna, posłużę się przykładem leku, który okresami bywał rzadziej dostępny i trzeba było go dłużej poszukać.

1 Po wpisaniu w wyszukiwarce nazwy ktomalek.pl otwiera się strona z takim… nazwę to „czteroetapowym procesem pozyskania leku”. W pierwszym kroku należy podać swoją lokalizację, tzn. podać adres, wokół jakiego system ma szukać apteki. Załóżmy, że ja akurat znajduję się w Warszawie na Alejach Jana Pawła II. System odnajdzie moją lokalizację i przeniesie mnie do drugiego etapu.

2 W drugim etapie należy wpisać nazwę leku, którego szukamy. Już przy wpisywaniu 2-3 liter platforma zacznie nam podpowiadać nazwy. Po wpisaniu pełnej nazwy wyświetlą nam się propozycje produktów. Akurat ten lek ma różne „warianty”, tzn. różne dawki, różne wielkości opakowań, różne postacie. Aby znaleźć właściwy, należy rozwijać podświetlone pozycje do czasu, aż się znajdzie dokładnie ten, którego szukamy.

3 Ja rozwinęłam pierwszą propozycję i akurat trafiłam na te dawki i wielkość opakowania, na której mi zależy. Kliknęłam więc w przycisk „Wybierz”, aby system przeniósł mnie do kolejnego etapu. W przypadku innych leków może się zdarzyć, że dopiero przy czwartej propozycji będzie ten, którego szukacie.

4 Po wybraniu konkretnego leku system od razu wyszukał mi apteki, które za pośrednictwem tej strony informują, że dany lek posiadają. Propozycje aptek wyświetlają się w postaci listy, gdzie apteki uszeregowane są od najbliższej mojego położenia do najdalszej.
Dla pacjentów, którym nazwa apteki czy ulicy nic nie mówi, jest opcja zobaczenia lokalizacji apteki na mapie.

I voilà. W ten oto prosty mam nadzieję i szybki sposób znaleźliśmy lek, w najbliższej nam aptece. Myślę, że jest to bardzo dobra alternatywa dla jeżdżenia do przypadkowych aptek, stania w kolejce i odejścia z kwitkiem. Szczególnie polecam osobom, które mają daleko do apteki, potrzebują leku w nocy (szukanie apteki całodobowej to duże wyzwanie, a takiej, która dodatkowo ma dany lek to już ogromne wyzwanie) lub pacjentem jest bardzo małe dziecko i zależy nam na czasie.

Kto ma lek — znalazłem lek i co dalej

No dobrze. Znaleźliście lek w aptece w okolicy. Co z tą wiedzą możecie zrobić? Macie 3 możliwości. Od razu powiem, że żaden nie jest idealny i w każdym można znaleźć coś pozytywnego i negatywnego. I piszę to zarówno jako pacjent, jak i pracownik apteki, bo widzę, jak to wygląda po obu stronach.

Udać się do apteki osobiście

Jak obserwuję pacjentów, to odnoszę wrażenie, że to rozwiązanie preferuje najwięcej z tych, którzy ze strony korzystają. I oczywiście jest ono najprostsze i teoretycznie najszybsze. Znajduję lek, siadam w samochód/idę do apteki, kupuję i po sprawie. Trzeba się tylko liczyć z tym, że w tym czasie ktoś mógł już ten lek wykupić, a akurat w aptece było ostatnie opakowanie i wrócicie z niczym.  

Jak temu zapobiec? Rezerwując online lub telefonicznie. O tym poniżej.

Rezerwacja online

Gdy znajdzie się lek w konkretnej aptece, można wysłać do niej rezerwację. Robi się to przez specjalny formularz na stronie, podając swoje dane i wysyłając do wskazanej apteki. Rezerwacja ta „wpadnie” do systemu danej apteki i farmaceuta, który ją otrzyma, przygotuje leki, po czym wyśle potwierdzenie rezerwacji z zaproszeniem po odbiór do apteki. Minus tej metody: rezerwacje nie zawsze są obsługiwane na bieżąco (zwłaszcza gdy w aptece jest duży ruch) i pacjent może długo czekać na odpowiedź. Pacjenci potrafią też wybrać niewłaściwy lek i dawkę i zamówić go, po czym przy okienku okazuje się, że na recepcie ma co innego.

Rezerwacja telefoniczna

Ta metoda jest chyba najpewniejsza, bo farmaceuta dokładnie dowie się, o który lek chodzi i odłoży go dla pacjenta. Ale… minus jest taki, że apteka to nie call center i telefony odbiera się w wolnej chwili, między pacjentami. A jeśli mamy aptekę bardzo ruchliwą albo sezon przeziębieniowy i dużą kolejkę, pacjent może się po prostu nie dodzwonić. Metodę tę polecam stosować na przykład w sytuacji, gdy do apteki ma się kilkadziesiąt km. W pozostałych — to zależy: od stopnia pilności lub determinacji pacjenta.

Być może po przeczytaniu tego artykułu zastanawiacie się, czy korzystanie z tego narzędzia jest naprawdę potrzebne, skoro do tej pory funkcjonowaliście bez niego. I tak i nie. Do tej pory mieliśmy i nadal mamy wiele leków dostępnych od ręki, albo na zamówienie na następny dzień, czasami jeszcze tego samego dnia. Nie mniej dociera do nas więcej informacji, że brakuje tego czy tamtego leku, a przychodzący pacjenci są czasami już naprawdę sfrustrowani tym, że chodzą od apteki do apteki i nie mogą nigdzie dostać leku. Myślę, że ta strona doskonale wychodzi im naprzeciw, a przy okazji ułatwia życie pozostałym.

Tak jak pisałam, ja używam tej strony prywatnie i zawodowo. Często kierowałam też na nią moich bliskich czy znajomych, gdy dzwonili z zapytaniem, gdzie dostać dany lek. Dodatkowo przy okazji tego artykułu odkryłam kilka nowych funkcjonalności, które wydaje mi się, mogą pomóc i Wam w samodzielnym poruszaniu się po tematach lekowych. Czekajcie zatem cierpliwie na kolejną część.