Słowem, które w mojej ocenie najczęściej przewijało się w różnego rodzaju wiadomościach w 2022 roku, było słowo „inflacja”. Gołym okiem widać było znaczące wzrosty cen i usług, które sprawiały, że w portfelach zostawało coraz mniej pieniędzy. Wzrosty cen nie ominęły również aptek oraz leków.
Ceny leków znacząco wzrosły i niejednokrotnie widziałam zdziwienie pacjentów w momencie podsumowania „zakupów aptecznych”. Czy da się temu jakoś zaradzić? Samym wzrostom cen niekoniecznie, ale podzielę się Wam moimi trikami na to, aby nawet na produktach aptecznych oszczędzić kilka-kilkanaście złotych.
Sposób nr 1 – substancja czynna
Substancja czynna to substancja, która odpowiada za konkretne działanie produktu. Pewnie nie raz w tym sezonie grypowym spotkaliście się z informacją, że w aptece nie ma leku, po który przyszliście, ale możecie dostać coś z tą samą substancją czynną, w tej samej dawce, tylko pod inną nazwą. Farmaceuta zaproponował Wam tzw. zamiennik. Z zamiennikami mamy do czynienia zarówno w przypadku leków na receptę, jak i bez recepty. Różnią się one właśnie nazwą, producentem i często ceną. Jeśli zatem chcielibyście zaoszczędzić kilka złotych, możecie wybrać jeden z tańszych produktów, które zawierają substancję, której akurat potrzebujecie.
Porównajcie więc produkty (uwzględniając dawkę substancji czynnej i ilość tabletek) i wybierzcie ten, który aktualnie wychodzi najkorzystniej cenowo. Każda firma i apteka ma swoją politykę cenową, stąd pomimo takiego samego działania widzicie spore różnice w cenie.
Sposób nr 2 – uszkodzone opakowanie
Wiele produktów aptecznych jest pakowanych podwójnie. Mają opakowanie bezpośrednie jak blister czy plastikowy słoiczek, w którym są np. tabletki oraz opakowanie pośrednie – zewnętrzne jak kartonik, który zazwyczaj widzimy na półce. Zdarza się, że podczas transportu z hurtowni do apteki, czy po prostu w czasie przechowywania w aptece ulegnie on uszkodzeniu, np. kartonik rozedrze się, zamoczy, albo zgniecie. Z punktu widzenia estetyki nie wygląda to najlepiej i towar jest… powiedzmy „gorszej jakości”. Jeśli chodzi natomiast o działanie – to produkt taki nadal traktujemy jako pełnowartościowy, spełniający swoje działanie.
Spójrzcie na przykład Loxonu Max. Jedna z aptek przeceniła go o prawie 2 złote z racji uszkodzonego opakowania.
Jeśli znajdziecie w ofercie apteki taki produkt, śmiało możecie go kupić. Kartonik i tak zazwyczaj ląduje w koszu.
Sposób nr 3 – krótka data ważności
Z przecenami produktów o krótkim terminie ważności spotkaliście się pewnie na co dzień w sklepach spożywczych. Chyba nikogo nie dziwi już specjalna półka z tańszymi nawet o połowę produktami, które lada dzień stracą termin przydatności do spożycia. W świecie produktów aptecznych jest podobnie. Zdarza się, że apteka zakupi jakiegoś produktu więcej, ale z czasem widzi, że może go nie sprzedać przed upływem terminu ważności. Wtedy decyduje się na obniżkę ceny. Czy warto z niej skorzystać? To zależy.
Spójrzcie na przykłady poniżej. Screeny zostały zrobione na stronie jednej z aptek na początku 01.2023. Oba produkty mają datę ważności 30.06.2023 i generalnie każdy z tych produktów do tej daty zachowa swoje właściwości.
Witamina D3 z krótka datą jest tańsza o ponad 2 złote. Emulsja do opalania z filtrem z krótką datą o ponad 4 zł.
Witaminę D3 zaleca się suplementować od września/października do marca/kwietnia. Zakładając suplementację raz dziennie, przecenione opakowanie wystarczy na 30 dni. Pacjent może więc śmiało zakupić nawet 3 opakowania w promocyjnej cenie, gdyż zdąży je zużyć przed upływem terminu ważności.
Kremy z filtrem stosujemy podczas ekspozycji na słońce. W Polsce zazwyczaj największe nasłonecznienie mamy w okresie czerwiec-sierpień. Jeśli więc planujesz opalać się w Polsce, jest wysoce prawdopodobne, że nie zdążysz wykorzystać całego opakowania. Ale… jeśli wylatujesz w kwietniu w jakieś super ciepłe miejsce, jest szansa, że tańszy produkt wykorzystasz w pełni.
Sposób nr 4 – duże opakowania
Ten podpunkt też chyba nikogo nie dziwi. W przypadku wielkości opakowań również mamy analogię do kategorii spożywczej. Większe opakowania są tańsze po stronie produkcji, magazynowania czy nawet sprzedaży. Są po prostu bardziej ekonomiczne – zarówno dla producenta jak i konsumenta. A czy w aptece znajdą się produkty z segmentu economy? Oczywiście.
Za przykład wezmę znów witaminę D3. Wiemy, że należy ją suplementować od września/października do marca/kwietnia, czyli przez jakieś 6-8 miesięcy w roku. Na stronie jednej z aptek internetowych znalazłam markę, która ma 3 różne wielkości opakowań.
Załóżmy, że będziemy przez 8 miesięcy przyjmować jedną kapsułkę dziennie. Możemy więc co miesiąc kupować opakowanie po 30 kapsułek, albo brać większe – po 60 lub 90 kapsułek.
a) kupując 8 opakowań po 30 kapsułek zapłacimy 105,52 zł (8 x 13,19 zł).
b) wybierając 2 opakowania po 90 i 1 po 60 kapsułek, także na 8 miesięcy, wydamy 74,67 zł (2 x 26,79zł + 21,09zł). To aż prawie 31 zł taniej.
Z takich okazji zdecydowanie warto korzystać. Jeśli mamy produkt, który i tak często przyjmujemy, warto go kupić w większym opakowaniu.
UWAGA! Sposób ten ma jednak dużą wadę. Nie da się go zastosować dla wszystkich leków. Są takie produkty jak syropy czy zawiesiny doustne, które należy zużyć w określonym terminie od otwarcia. Jeśli więc wiecie, że chorujecie raz w sezonie, a syrop na kaszel należy wyrzucić po 3 miesiącach od otwarcia, możecie nie zdążyć wykorzystać go w całości. I oczywiście musicie być pewni, że dany produkt w zupełności podchodzi Wam smakiem, czy rozmiarem kapsułki. Ale o tym możecie się przekonać, kupując właśnie mniejsze opakowanie.
Sposób nr 5 – apteki internetowe
Nie zaskoczę pewnie nikogo stwierdzeniem, że produkty z aptek internetowych są często tańsze od tych dostępnych w aptekach stacjonarnych. Tak się dzieje nie tylko w branży farmaceutycznej, ale i każdej innej. Sprzedaż wysyłkowa jest dużo tańsza w utrzymaniu i coraz bardziej popularna. Jeśli więc szykują Wam się większe zakupy w aptece, rozważcie aptekę internetową. Na pewno będą tańsze niż stacjonarnie. Jeśli natomiast potrzebujecie 1-2 produktów, oprócz ceny produktu sprawdźcie dwie rzeczy:
a) czy łącznie osiągają określony limit zakupowy uprawniający do bezpłatnej przesyłki – jeśli tak to warto
b) czy koszt przesyłki nie przekroczy finalnej ceny produktów, jaką zapłacilibyście w aptece stacjonarnej. Jeśli tak to lepiej kupić stacjonarnie
Takie to oto moje sposoby na oszczędności w aptece. Może wielkich pieniędzy z tego nie ma, ale jak to mawiają “grosz do grosza i będzie kokosza”. Kilka złotych tu, kilka tam i w skali roku zawsze się nazbiera. A Wy oszczędzacie w aptece? Macie jakieś inne sprawdzone sposoby? Podzielcie się w komentarzu.
